U Cioci na Imieninach

Energicznie przemierza duży pokój. Po rozrzuconych na dywanie pluszowych chodniczkach. Lubi to mieszkanie. Chroni ją od wszystkiego co czyha  na zewnątrz. I coraz bardziej doskwiera.
Telewizor ryczy, bo tu nie potrzebuje udawać, że wszystko słyszy. Laska bezpiecznie oparta o blat stołu, bo jak rozłożyć ręce, naokoło coś do podparcia się znajdzie. I nikt nie będzie prowadził ją pod rękę!
Poczuła się poniżona tamtej niedzieli. To prawda, w głowie jej się zakręciło, może nawet się zachwiała, ale tamta pani nie musiała jak spod ziemi wyrosnąć i szarpać jej ramienia.  Mówiła, że chce pomóc, odprowadzi, wejdzie z nią na schody jak trzeba. To prawda. Ale nikt jej nie prosił.
Rozdziela pastylki starannie. Jedna na oczy,  dwie na serce, podłużna niebieska na kości, okrągła na reumatyzm i okrągła na astmę. Najzwyklejsza na ciśnienie, do tego kropelki i witaminy. Pamięta wszystkie nazwy, przeczytała wszystkie ulotki. To było upokarzające, gdy kardiolog zwrócił się do siostrzenicy, która weszła do gabinetu razem z nią.
- Jakie tabletki ciocia przyjmuje?
Odpowiedziała najgłośniej jak umiała. Także wtedy, gdy spytał siostrzenicę:
- Kiedy ciocia miała drugi zawał?
Dopiero wtedy spojrzał na nią.
- To pamiętamy jakie tabletki bierzemy?
- Czy doktor pamięta to ja nie wiem. Ja pamiętam. Za to ręczę- odparowała.
Wzdycha. Kiedy to pierwszy raz ustąpiono jej miejsca w autobusie?
Wiele lat temu. Jechała do Kielc. Po książki do angielskiego dla najstarszego syna.  Myślała o tym, żeby jak najszybciej wrócić. Opracowała w głowie meny na jutrzejszy obiad, który jak zwykle gotowała dzień wcześniej.
- Proszę usiąść.
Oglądnęła się. O kogo może chodzić, tyle osób stoi, może ten pan przy tamtym oknie? Ale nie, jest za daleko, żeby usłyszeć. Proszę usiąść, dziewczyna z warkoczem patrzy jej twardo w oczy.
- Usiąść mówię!- zabrzmiała w jej głowie prośba jak komenda,  rozkaz gdy zrozumiała, że to do niej. Szybko przesunęła się do przodu. Goniły ją złe spojrzenia.
- Miejsce wolne, a ta stojącym plac zabiera!
Zapomniała o tabletkach na zawroty głowy. Sięga do półki z lekarstwami. Dwie dwa razy dziennie. Drogie i duże.
-Może jakby były mniejsze nie kosztowałyby tyle?
Uśmiecha się do tego żartu. Jak wczoraj, gdy siostrzenica zadzwoniła i zaoferowała:
- Oddam chodniki do pralni
-Do tkalni? Coś ty, tkalni już nie ma.
Ale się potem obie uśmiały!
-Ładny mi śmiech, cholera- mówi głośno bo czasem się boi, że  własnego głosu zapomni. Jakby miała pieska, to miałaby chociaż do kogo pogadać. Zawsze w jej domu były psy. Ale teraz już za późno. I nie chciałaby, po tym jak ostatniego zagryzł inny pies. Szli razem, tamten doskoczył, dosłownie ściągnął z niego skórę. Krzyczała. Zaraz potem trafiła do szpitala. To był już drugi zawał.
Nie trzeba wspominać, macha ręką, uśmiecha się, myśli. Teraz musi przygotować koncentrator. Doleje wody. Nie wyobraża sobie  już oddychania bez tego urządzenia.
Dzisiaj gotuje krupnik. Najważniejsze, to codziennie rano zaścielić łóżko, ubrać się i gotować obiad. Jak wtedy gdy była młoda, były dzieci, mąż. Inaczej to koniec. Trzeba sobie narzucić rytm. I trzeba wychodzić z domu. Krupnik gotuje na skrzydełku. Skrzydełko ma z Biedronki, więc był też spacer, analizuje.
Dzwonię: drrr…drr….
-Jak to, czy robię?
-Jak to, czy przyjechać? A czy ja nie mówiłam już w święta, że przyjechać?
-Jak to, czy już na obiad? Ciebie to nikt dzisiaj nie obtańcował do cholery?
Czyli wszystko w porządku! Czyli  po staremu. Jest dobrze.
Bo wszyscy co roku chcą być u Cioci na imieninach!

 

blogerzy blogosfera blogowanie blog w gazecie Boniecki Bóg cesarka na życzenie chleb choinka chłopak Ciocia Conchita Córka debata Depresja dieta Dla obcych dla siebie Dominika Wielowiejska Donald Dziecko dziennikarz dziewczyny gej Grodzka gwałt gwiazdka góry Imieniny ja kabaret Kamiński kandydat kocha lubi szanuje lekarze lewica ludzie macierzyństwo Mamusia Matka Polka matura media minister Misiu miłość Młoda mama Ona Orkiestra orzesz Ty ka mać pacjent państwo PiS piwo PO podróż podsumowanie Polityka Polska Lwów Prasa premier premiera prezes prezydent przychodnia przyrzeczenie Przystojny psychiatra Radio Radio prezes skarbówka Referendum reportaż Rosja sarna sejm seniorka seniorka kocham wnuk staroświecka sylwester syn słoneczni chłopcy słońce teatr Telewizja terapia tomograf trzep sobie TVP uczuleni Wałęsa wino więzienie wojewoda W sieci wybory wypadek zabawa zarobki zdrowie śmierć światełka święta

Ostatnie komentarze