Pojawia się i znika...

Kabareciarze teraz mają dobrze. Tematy leżą na ulicy. Nie dosłownie, bo żeby je znaleźć trzeba zerknąć do Internetu, albo kupić gazetę, czy obejrzeć telewizję. Ale tylko tyle. Dawka tematów z których można śmiać się nie dowierzając, że to się dzieje naprawdę, jest nieograniczona. Jedyna trudność jaką mogą mieć kabareciarze, to z zalewu niewiarygodnych historyjek, wydarzeń, deklaracji i powiedzonek, którymi zalewają nas idioci, wybrać te najbardziej dziwaczne i zaskakujące. Potem wystarczy to przerobić na scenariusz skeczu i sukces gwarantowany. Trzeba tylko pamiętać, że nie wolno niczego ubarwiać, bo może wydawać się całkowicie nierealne i niewiarygodne. Dlatego jak Robert Górski od Ucha Prezesa będzie chciał wykorzystać wczorajsze doniesienia, że pan Misiewicz nie jest już rzecznikiem w MON, a potem informację że jest, tylko pojechał na urlop, to na litość, niech nie cytuje ministra Macierewicza, bo popatrzą internauci i westchną: no teraz to już ten Górski pojechał po bandzie. -Trzeba się zastanowić skąd taka koncentracja wysiłku dezinformacyjnego- powiedział bowiem minister Macierewicz i dodał z tą swoją pewnością aligatora, - Rozsiewanie fałszywych informacji na temat pracy resortu jest poważnym przestępstwem – i poinformował -W związku z działaniami, które mają w sposób oczywisty znamiona przestępstwa, podjąłem decyzję o skierowaniu tej sprawy do prokuratury i służb specjalnych celem wyjaśnienia, jakie osoby, jakie środowiska podejmują działania przestępcze na szkodę Ministerstwa Obrony Narodowej i urzędników MON" – Kropka. W ten sposób minister Macierewicz zapobiegł tragedii, która skończyć się mogła haniebnym usunięciem rzecznika Misiewicza z resortu. Stracilibyśmy gwiazdę, człowieka odznaczonego, przed którym salutują i nad którym rozkładają parasole w niepogodę oficerowie Wojska Polskiego. No, ale nie stracimy. Pan minister Misiewicz wypoczywa , może jest w klubie studenckim i opowiada ze szczegółami o swojej pracy w ministerstwie, a może pije kakao, a może po prostu przygotowuje się do kolokwium, zaliczenia, lub nawet pisze pracę licencjacką. Wbrew temu co napisałam na początku, teraz myślę: niech Pan Górski odpuści już temu Misiewiczowi. Niech znajdzie coś, z czego naprawdę będzie się można szczerze pośmiać!

blogerzy blogosfera blogowanie blog w gazecie Boniecki Bóg cesarka na życzenie chleb choinka chłopak Ciocia Conchita Córka debata Depresja dieta Dla obcych dla siebie Dominika Wielowiejska Donald Dziecko dziennikarz dziewczyny gej Grodzka gwałt gwiazdka góry Imieniny ja kabaret Kamiński kandydat kocha lubi szanuje lekarze lewica ludzie macierzyństwo Mamusia Matka Polka matura media minister Misiu miłość Młoda mama Ona Orkiestra orzesz Ty ka mać pacjent państwo PiS piwo PO podróż podsumowanie Polityka Polska Lwów Prasa premier premiera prezes prezydent przychodnia przyrzeczenie Przystojny psychiatra Radio Radio prezes skarbówka Referendum reportaż Rosja sarna sejm seniorka seniorka kocham wnuk staroświecka sylwester syn słoneczni chłopcy słońce teatr Telewizja terapia tomograf trzep sobie TVP uczuleni Wałęsa wino więzienie wojewoda W sieci wybory wypadek zabawa zarobki zdrowie śmierć światełka święta

Ostatnie komentarze