Niedzielne wybory

Radny kielecki Witold Borowiec z klubu prezydenckiego Porozumienie Samorządowe, zgodnie z wyrokiem sądu musi przeprosić za swoją słowną rozwiązłość, niepohamowany język i brak wyczucia co wolno, a czego nie wolno i nie wypada.

Radny Borowiec bowiem na antenie radia powiedział, że ci którzy zainicjowali referendum w sprawie odwołania prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego, płacili za podpisy na liście poparcia wniosku. Rzecznik komitetu referendalnego i jego inicjator pozwali radnego miejskiego Borowca. No i radny przegrał.

Cała sprawa nie dlatego jest ciekawa, że mamy wyrok i odwołanie i to w trybie wyborczym, ale dlatego, że jest namacalnym dowodem  jak  osoby publiczne  czują się dalece nieskrępowane potrzebą mówienia prawdy, prowadzeniem na poziomie debat politycznych, dyskusją na argumenty. Jak bardzo nie przywiązują wagi do słów i ich znaczenia.

Radny Borowiec na dodatek wyjaśnił, że radio rządzi się swoją specyfiką i dlatego w trakcie audycji  używał skrótów myślowych.

Albo płacono za podpisy, albo nie. Nie wiem w którą wersje wierzy radny, ale żeby mówić że płacono trzeba to wiedzieć na sto procent. Jeśli nie płacono, trzeba z szacunku dla słuchaczy, wyborców i samego siebie, zamilknąć.

Z troski natomiast o pana prezydenta radny Borowiec powinien  pamiętać, że pomawianie, narażanie na utratę  zaufania, obrażanie, jest nie tylko niehonorowe i żenujące, ale także zagrożone kodeksem karnym.

Nadgorliwość tych, którzy są blisko władzy mierzi  i odstrasza. Walka na razy i nokauty bez żadnej merytoryki powoduje zniesmaczenie i niechęć do jakiejkolwiek aktywności. Brak aktywności i pozostanie w domu  w dniu referendum, będzie akurat na korzyść prezydenta. Ale łatwo sobie wyobrazić sytuację, że opozycja prezydenta już do niedzieli przypominać będzie (jeśli sąd utrzyma  w mocy wyrok), że radny kłamał. To może zmobilizować niezmobilizowanych.

Szkoda byłoby. Referendum to zwykła hucpa. Wybory udowodniły, że mieszkańcy ufają prezydentowi. Ten udowodnił, że potrafi zmieniać miasto. Nie wszystko jest super. Nowych miejsc pracy jak na lekarstwo, a skwery i alejki są z roku na rok bardziej  zaniedbane (trwające sprzątanie miasta, nowe nasadzenia, to chyba wynik referendum?), ale nie przesłania ten fakt dorobku prezydenta, który ma wizję i klasę. Prezydenta, który zmienił sposób myślenia o Kielcach wielu moich znajomych, bowiem nie tylko przerabiał  i budował, ale także był i jest inicjatorem wielu wydarzeń kulturalnych.

Przyszły prezydent Kielc jest pewnie wśród członków opozycji. Przynajmniej dwóch potencjalnych kandydatów na prezydenta wzbudza moje ostrożne zainteresowanie. Kiedy przyjdzie czas, w 2018 roku, kiedy poprowadzą dobrą kampanię wyborczą przedstawiając swój program,  swoją wizję, kiedy przestaną wytykać jedynie błędy, a zaprezentują projekty, zagłosuję może na jednego z nich. Dziś, niech działają, nabiorą doświadczenia, udowodnią, że są społecznikami, wykażą prawdziwą troskę o dobro wspólne, a nie tylko zniecierpliwienie, że Lubawski  już długo rządzi, a oni nie mogą się doczekać ….

blogerzy blogosfera blogowanie blog w gazecie Boniecki Bóg cesarka na życzenie chleb choinka chłopak Ciocia Conchita Córka debata Depresja dieta Dla obcych dla siebie Dominika Wielowiejska Donald Dziecko dziennikarz dziewczyny gej Grodzka gwałt gwiazdka góry Imieniny ja kabaret Kamiński kandydat kocha lubi szanuje lekarze lewica ludzie macierzyństwo Mamusia Matka Polka matura media minister Misiu miłość Młoda mama Ona Orkiestra orzesz Ty ka mać pacjent państwo PiS piwo PO podróż podsumowanie Polityka Polska Lwów Prasa premier premiera prezes prezydent przychodnia przyrzeczenie Przystojny psychiatra Radio Radio prezes skarbówka Referendum reportaż Rosja sarna sejm seniorka seniorka kocham wnuk staroświecka sylwester syn słoneczni chłopcy słońce teatr Telewizja terapia tomograf trzep sobie TVP uczuleni Wałęsa wino więzienie wojewoda W sieci wybory wypadek zabawa zarobki zdrowie śmierć światełka święta

Ostatnie komentarze