Natręctwo myśli

Boli mnie głowa, już późno. Świeciło słońce, szkoda, że nie zdążyłam. W sumie to zajęcie odprężające. Zostawię więc plewienie na jutro. Za płotem. Przed płotem w przyszłym tygodniu. Jak popada i potem zaświeci słońce, to za płotem znowu zarośnie. No ale hektarów to ja nie mam. Dam radę. Miałam zdzwonić. Wypadałoby. Jak tak w ostatniej chwili zapraszać. Nie tylko nie wypada, ale nie przyjadą, bo zaplanują coś innego. Boli mnie głowa, tylko przeczytam jeszcze jeden rozdział, albo jedną stronę chociaż. Czytam Bator. Chyba drugi miesiąc. Niedługo zapomnę co było na początku. Ciekawe czy ona, ta Bator, tak czuje, czy trochę zmyśla. Fabułę zmyśla, to oczywiste. Ale nie o to mi chodzi. Czy zmyśla uczucia? Czy uczucia można w ogóle zmyślać? Nakarmiłam psa? A co to za różnica i tak wyżre wszystko kotu. No tak, ale wtedy kot będzie głodny. Dobra, zejdę i nakarmię. I tak nie usnę. Wcale zresztą nie jest tak bardzo późno. Zdążę uprasować te spodnie na jutro. Pośpię wtedy dłużej. Pięć minut niby nic, ale z rana to nie taka błaha sprawa. Po co ja je w ogóle kupiłam? Z nitką elastyczną, nie będą się wypychać, ani miąć, sraty taty. Niech to diabli. Jeszcze tylko zaparzę rumianek, albo nie, melisę, albo szklanka wody wystarczy. Witamin już nie biorę. Co trzecia Polka i co czwarty Polak regularnie zażywają suplementy diety. Podobno jest 15 tysięcy rodzajów tych tabletek. Gdzieś widziałam rysunek: człowiek cały z tabletek. Na seks, porost, zarost, zdrowe kości i radosny uśmiech. Okulista powiedział mi kiedyś, żeby Mamusia  jadła  żurawinę dobrej jakości a nie drogie witaminy.  A w norweskiej telewizji nadają reality. Występują w nim celebryci, którzy planują własny pogrzeb, dekorują trumny, wybierają wieńce, a później patrzą przed kamerami jak wjeżdżają do pieca, a ludzie przed telewizorami patrzą na nich cali w trwodze. Podobno to pozytywny program o śmierci. Kiedy wreszcie politycy zaczną używać właściwego języka mówiąc o Rosji? Więźniowie zamiast jeńcy, konfrontacja, a nie zaczepki i nic o pełzającej aneksji. Od dawna to pierwszy wolny weekend. Może wybrać się do Sandomierza? Feliks Falk ma przyjechać do Sandomierza. Uwielbiam jego filmy. Wodzirej, Był jazz, Idol i ostatni, Joanna. Prościutko opowiedziana historia wojenna. Wszystko tam jest: odwaga, poświęcenie, strach, niepokoje moralne i drugie dno. Może tak się przejechać i zobaczyć wszystkie filmy na raz? Wymieniłam czyjeś nazwisko na blogu. W dobrym kontekście. Mówię, przeczytaj, miło tak Ci będzie i co Ty na to, mówię. Nie życzę sobie, słyszę, to moja prywatność, moje życie, nie rób tak więcej. Nie czytał widać i nie wie o czym mówi. Ale dziwnie jakoś. Głowa boli. Może jednak melisa?

blogerzy blogosfera blogowanie blog w gazecie Boniecki Bóg cesarka na życzenie chleb choinka chłopak Ciocia Conchita Córka debata Depresja dieta Dla obcych dla siebie Dominika Wielowiejska Donald Dziecko dziennikarz dziewczyny gej Grodzka gwałt gwiazdka góry Imieniny ja kabaret Kamiński kandydat kocha lubi szanuje lekarze lewica ludzie macierzyństwo Mamusia Matka Polka matura media minister Misiu miłość Młoda mama Ona Orkiestra orzesz Ty ka mać pacjent państwo PiS piwo PO podróż podsumowanie Polityka Polska Lwów Prasa premier premiera prezes prezydent przychodnia przyrzeczenie Przystojny psychiatra Radio Radio prezes skarbówka Referendum reportaż Rosja sarna sejm seniorka seniorka kocham wnuk staroświecka sylwester syn słoneczni chłopcy słońce teatr Telewizja terapia tomograf trzep sobie TVP uczuleni Wałęsa wino więzienie wojewoda W sieci wybory wypadek zabawa zarobki zdrowie śmierć światełka święta

Ostatnie komentarze