Kwiecień 2015

Omal nie spóźniła się tamtego dnia. To nigdy jej się nie zdarzało i dlatego nie czuła się komfortowo. Czas pracy niewyznaczany  książką wejść i wyjść, niekontrolowany przez  karty magnetyczne i co tam kto chce, zobowiązywał podwójnie. Umowa o pracę na czas nieokreślony także. W określonym zresztą by się nie zmieściła. Bo jak nie było zleceń to były kursy, nowe pomysły na unikatowe wejście na rynek tej czy innej marki. 
W każdym razie prawie się spóźniła, prawie nie chciało jej się w tym dniu pracować bo prawie na pewno była zmęczona.

Marzena Sobala
blogerzy blogosfera blogowanie blog w gazecie Boniecki Bóg cesarka na życzenie chleb choinka chłopak Ciocia Conchita Córka debata Depresja dieta Dla obcych dla siebie Dominika Wielowiejska Donald Dziecko dziennikarz dziewczyny gej Grodzka gwałt gwiazdka góry Imieniny ja kabaret Kamiński kandydat kocha lubi szanuje lekarze lewica ludzie macierzyństwo Mamusia Matka Polka matura media minister Misiu miłość Młoda mama Ona Orkiestra orzesz Ty ka mać pacjent państwo PiS piwo PO podróż podsumowanie Polityka Polska Lwów Prasa premier premiera prezes prezydent przychodnia przyrzeczenie Przystojny psychiatra Radio Radio prezes skarbówka Referendum reportaż Rosja sarna sejm seniorka seniorka kocham wnuk staroświecka sylwester syn słoneczni chłopcy słońce teatr Telewizja terapia tomograf trzep sobie TVP uczuleni Wałęsa wino więzienie wojewoda W sieci wybory wypadek zabawa zarobki zdrowie śmierć światełka święta

Ostatnie komentarze